Niedziela, 24.09.2017, imieniny: Dory, Gerarda, Maryny

Mieszkańcy jednaj z klatek prawie 2 tygodnie bez gazu.

  • 10.09.2017, 23:47 (aktualizacja 11.09.2017 00:13)
  • redakcja RTO
Mieszkańcy jednaj z klatek prawie 2 tygodnie bez gazu.
Szantaż gazowy to pojęcie z obszaru polityki energetycznej. Słyszymy o tym często w kontekście rosyjsko-niemieckich interesów energetycznych, jednak, żeby do swego rodzaju szantażu gazowego doszło w jednej z klatek na ulicy Sudeckiej w Nysie to brzmi dość zaskakująco

----
Mieszkańcy klatki przy ulicy Sudeckiej czują się przyparty do muru. W czwartek, kiedy nagrywaliśmy materiał przerwę w dostawie gazu jak mówią mieszkańcy trwała już dwa tygodnie.
- Można powiedzieć, ze to jest surwiwal, w dzisiejszych czasach wszystko opiera się na prądzie i gazie - mówi mieszkanka klatki przy Sudeckiej.

Jak dowiedzieliśmy się problem pojawił się po tym, jak jedna z mieszkanek zasygnalizowała, że czuć ulatniający się gaz. Zgłaszała kilkakrotnie. Ekipa sprawdzające szczelność instalacji wynajęta przez spółdzielnię mieszkaniową znaczących przecieków gazu nie wykryła. Jednak mieszkańcy skarżyli się, że nadal czuć gaz. W końcu pod koniec sierpnia inny mieszkaniec zgłosił sprawę na pogotowie gazowe. Interwencja zakończyła się wykryciem 10 wycieków gazu w instalacji i awaryjnym odcięciem dopływu gazu przez gazownię. Gazownia przy okazji wymontowała wszystkie liczniki gazu i zabrała je do sprawdzenia. 

Wiceprezes spółdzielni ds. technicznych twierdzi, że drobne nieszczelności instalacji były spółdzielni znane. Jednak demontaż liczników nie został uzgodniony. Gazownia nawet nie poinformowała o tym spółdzielni, która dowiedziała się o fakcie od lokatorów.

- Podczas demontażu liczników pracownicy gazowni zdemolowali nam instalację - żalił się wiceprezes. Po tym incydencie zewnętrzna firma na nasze zlecenie doprowadziła instalację do porządku. Prace uszczelniające i test instalacji zakończył się po 4 dniach, jednak gazownia odmówiła odkręcenie kurka z gazem warunkując dostawę paliwa od wniesienia opłaty za montaż liczników.

Prezes tłumaczył, że spółdzielnia nie ma prawa inwestować w urządzenia, które do niej nie należą. Liczniki są własnością gazowni, do spółdzielni należy wyłącznie instalacja gazowa wewnątrz budynku, którą we własnym zakresie zreperowano.

Nie mogąc porozumieć się z dostawcą gazu, spółdzielnia zwróciła się ze skargą do urzędu regulacji Energetyki. Wiceprezes podkreśla, że zgodnie z przepisami dostawca gazu nie mógł tak postąpić.
W przepisach czytamy:
Jeśli ustaną przyczyny uzasadniającej wstrzymanie dostarczania paliw gazowych przedsiębiorstwo energetyczne jest zobowiązany niezwłocznie wznowić ich dostarczanie. Wznowienia dostarczania nie można uzależniać od wniesienia przez konsumenta opłaty za wznowienie dostarczania, wynikającej z taryfy dystrybutora.

Podczas realizacji programu pierwsze liczniki gazowe na najwyższym piętrze zostały wmontowane. Dnia następnego zamontowano już wszystkie i wznowiono dostawy gazu.

redakcja RTO

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

gryf
gryf 11.09.2017, 09:26
Państwo w Państwie, co to jest??

Pozostałe