Niedziela, 17.12.2017, imieniny: Jolanty, Łukasza, Olimpii

Odlewnia obiecuje inwestycję za 10 mln.

  • 19.11.2017, 23:22 (aktualizacja 21.11.2017 14:59)
  • redakcja RTO
Odlewnia obiecuje inwestycję za 10 mln.
Odlewnia obiecuje, że wyda na ochronę środowiska 10 mln zł, ma to rozwiązać problem zanieczyszczenia środowiska. Czy tak się rzeczywiście stanie okaże się już w połowie przyszłego, roku bo taki termin zadeklarował prezes spółki MAX Roman Grzesica.

—-

W spotkaniu w odlewni wzięły udział media, przedstawiciele samorządów i mieszkańcy. Prezes przedstawił swoją wizję programu naprawczego, który ma kosztować około 2,5 miliona euro, czyli 10 mln złotych.
Tłumacząc, że od dawna zdaje sobie sprawę z konieczności zmian, jednak dopiero dziś odlewnia jest w odpowiedniej kondycji finansowej by uzyskać odpowiedni kredyt. Zmiany mają dotyczyć kompleksowej wymiany systemu filtrującego, w tym zamiany systemy filtracji mokrej na bardziej skuteczną suchą.

- Żeby dokonać tej inwestycji potrzebne sa miliony (...) To nie jest hop siup i tralala - mówił prezes Grzesica.

Te słowa nie przekonują byłego właściciela odlewni Jerzego Sznerskiego, który w 2003 roku stracił firmę z powodu załamania koniunktury na rynku odlewniczym. Sznerski twierdzi, że w jego ocenie odlewnię prawdopodobnie nie stać na 10 milionową inwestycję.
By te słowa zweryfikować zapytaliśmy prezesa Grzesicę o dzisiejsze obroty spółki, co w przypadku spółek prawa handlowego jest informacją jawną, prezes jednak nie potrafił odpowiedzieć odsyłając nas do księgowej.

Mieszkańcy zabrali głos podkreślając, że liczą, iż tym razem odlewnia wywiąże się z deklaracji i dotrzyma zadeklarowanego terminu zakończenia prac określonego przez prezesa spółki na połowę przyszłego roku. Podkreślali także, jak ważne dla nich są zmiany i jak długo na nie czekają.

- Ja sobie zapisuję datę, połowa przyszłego roku, że będzie świeże powietrze po zakończeniu tej inwestycji - mówi Pani Katarzyna przedstawicielka mieszkańców ulicy Baligrodzkiej sąsiadującej z Odlewnią. 

Obszerne wyjaśnienia na temat samej technologii przedstawiła pracownica odlewni zajmują sie ochrona środowiska. Pani Ewa Stanisławiak twierdzi, że dotychczas odlewnia przestrzegała wszystkich norm co ma swoje odzwierciedlenie w dokumentach z kontroli. Dodała także, że to co wydobywa sie z kominów mieści się w dopuszczalnych normach. A kolor pochodzi od żelaza.
Z tym nie zgadza sie naczelnik wydziału ochrony środowiska starostwa powiatowego Jacek Tarnowski, który zauważył, że w odlewni były uchybienia.

- Uważam, ze na pewno takie incydentalne przypadki były tych opiłków metali. Wydaje mi się, że to mogło następować wtedy jak nie był dotrzymywany reżim tej filtracji. Bo innego wytłumaczenia nie można tego znaleźć. - powiedział Jacek Tarnowski ze starostwa powiatowego w Nysie.

O tych uchybieniach mówi także Tomasz Hankus.
- Jeśli chodzi o cyklon mokry nr 1, to stan instalacji wskazuje na bardzo duży stopień zużycia i należy rozważyć jego wymianę do 31 stycznia 2018 roku, napisał w dokumencie Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska. - informuje Tomasz Hankus.

Odrębne problem to zniszczony lakier samochodowy. Pracownik odlewni zajmujący się ochroną srodowiska mimo obszernych informacji ma temat tego co wydostaje sie z kominów środowiska nie była w stanie odpowiedzieć na pytanie.
- Nigdy nie widziałam tego co osiada na samochodzie. Przyjeżdżam często w trakcie wytopu stawiam tutaj swój samochód ja tego nigdy nie widziałam. - mówi Ewa Stanisławiak  ekspert ochrony środowiska z odlewni żeliwa.

To niepoważne komentuje nieobecny na spotkaniu Tomasz Hankus, prezentując przykłady podobnych sytuacji w Polsce.

- Ja myślę, ze to są po prostu żarty. Nie zaginajmy rzeczywistości. Ten sam problem maja od lat mieszkańcy Śremu i Tarnowa, gdzie także działają odlewnie żeliwa. - mówi Tomasz Hankus pokazując publikacje prasowe dostępne w internecie.

Czy właśnie takich dokumentów obawiał się prezes? Pytamy Romana Grzesicę, który kategorycznie nie chce rozmawiać z Hankusem.
- Tak długo jak ja tutaj będę w tym zakładzie noga Hankusa tu nie postanie. - oburzył się prezes Grzesica.

A jak komentuje to sam Tomasz Hankus

- Dobrze, że doszło do tego spotkania i to, że zostałem wykluczony nie ma większego znaczenia. Mieszkańcy byli dobrze przygotowani i ważne, że się odbyło. Ja przypomnę, że wcześniej rozkładano ręce, że nic nie można zrobić. Teraz już wyszły pewne nieprawidłowości i myślę, że jest to nasza zasługa. - cieszy się Tomasz Hankus.

Władze samorządowe i mieszkańcy także liczą, że odlewnia wywiąże się z deklaracji i wykona najpóźniej do czerwca 2018 zapowiadaną inwestycję, która zakończy wieloletnią batalię o czyste powietrze w rejonie nyskiej odlewni żeliwa.

 

redakcja RTO

Czy deklaracja odlewni MAX o planowanych inwestycjach na 10 mln jest wiarygodna?

Zdjęcia (4)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

ro - ro
ro - ro 23.11.2017, 16:26
HA HA HA ale bujda na resorach, kaqał roku 2017

Pozostałe