Niedziela, 17.12.2017, imieniny: Jolanty, Łukasza, Olimpii

Kodeks Krajobrazowy już za kilka tygodni wejdzie w życie. Reklamy znikną za 12 miesięcy.

  • 27.11.2017, 01:47 (aktualizacja 27.11.2017 13:58)
  • redakcja RTO
Kodeks Krajobrazowy już za kilka tygodni wejdzie w życie. Reklamy znikną za 12 miesięcy.
Kodeks Krajobrazowy wyjdzie w życie jako prawo lokalne najprawdopodobniej w połowie stycznia przyszłego roku. Co to oznacza dla rynku reklamy? Radykalne zmiany.

 

Prace nad kodeksem Krajobrazowym dobiegły końca. Teraz ostatnie słowo będzie miała rada miejska.
Zgodnie z projektem uchwały z centrum miasta mają zniknąć bilbordy, poza śródmieściem tablice będą mogły być lokalizowane w odpowiednich kilkudziesięciometrowych odległościach, czyli nie tak jak dziś jedna za drugą, natomiast  tablice LED będą musiały definitywnie zniknąć z całego miasta. Szyldy sklepów będą musiały dostosować sie do określonych w kodeksie standardów.
- Cel jest taki, aby reklamy maja przestać sie przekrzykiwać. - mówi realizator kodeksu krajobrazowego Bartosz Poniatowski

Zmiany dotkną także takich Marek jak Mc Donald i Castorama, które będą musiały zmodyfikować swoje totemy. Termin na dostosowanie sie do nowych reguł to 12 miesięcy. W przypadku kiedy urządzenie reklamowe zostało wybudowane w oparciu o zgłoszenie budowlane 24 miesiące, a jeśli na pozwolenie na budowę, tak jak to miało miejsce przy restauracji McDonald’s termin ten jest wydłużony do 5 lat.

Radni analizują plusy i minusy nowych regulacji i starają się rozumieć obie strony czyli także przedsiębiorców.

- Żebyśmy nie wylewali dziecka z kąpielą. Przedsiębiorcy wydali na swoje reklamy czasem znaczne kwoty. Zaproponowałem, żeby okres na likwidację wydłużyć do 5 lat. - mówi radny PIS Janusz Chabiński

Jeszcze łatwiej zrozumieć przedsiębiorców jest Adamowi Zelentowi, który sam jest właścicielem nośników reklamowych.
Podczas komisji zabierał głos by wydłużyć terminy na dostosowanie do nowych warunków. Choć niedawno zarzekał się, że podda sie woli większości. Dobre chęci i ciepłe słowa jednak nie wystarczą, bo radny zabierając głos w tej sprawie naruszył etykę stając w oczywistym konflikcie interesów, a głosując na tej komisji złamał ustawę ponieważ zgodnie z artykułem  25 A. Ustawy i samorządzie gminnym Radny nie może brać udziału w głosowaniu w Radzie ani w komisji, jeżeli dotyczy ono jego interesu prawnego.


Tak, czy inaczej wyglada na to, że uchwała ma poparcie w radzie i nie powinno być problemu z jej przegłosowaniem, a 12 miesięczny okres na likwidacje bilbordów w centrum pozwoli jeszcze by podczas najbliższych wyborów  samorządowych wszystko było po staremu.

redakcja RTO
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (16)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

ha ha chacha Sanocki hipokryta przeciwnik obiektów woelkopowierzchniowych
ha ha chacha Sanocki hipokryta przeciwnik obiektów woelkopowierzchniowych 6.12.2017, 12:22
Michał Lewandowski 12 lipca 2001 Nowa Trybuna Opolska
Czytaj więcej: http://www.nto.pl/wi…

Nyscy kupcy mają żal do poprzednich władz, że zgodziły się na budowę w mieście supermarketu KAUFLAND, jednocześnie utrącając inicjatywę wzniesienia podobnego obiektu przez lokalnych przedsiębiorców.

Na pomysł połączenia lokalnego kapitału, który przeciwstawiłby się ekspansji zagranicznych inwestorów i zagwarantował stabilną działalność gospodarczą miejscowym handlowcom, usługodawcom, producentom, rolnikom i ogrodnikom, wpadło w zeszłym roku dwóch nyskich biznesmenów: Marek Szczerski i Grzegorz Zabilski. Powołali oni spółkę pod nazwą "Kupiec Polski", która postawiła sobie za cel wybudowanie w Nysie dużego centrum handlowo-usługowego. Inicjatywę poparło kilkadziesiąt podmiotów gospodarczych.

- Chcemy własnymi siłami ożywić miejscowy rynek, zahamować wypływ pieniądza do innych miast, a przede wszystkim dać mieszkańcom kilkaset miejsc pracy, co przy pogłębiającym się w Nysie bezrobociu ma ogromne znaczenie - tłumaczył "NTO" Marek Szczerski. - Przy supermarkecie chcemy wybudować parking, plac zabaw i kawiarenkę dla dzieci, restaurację, centra ogrodnicze i informacyjno-turystyczne. Spółka "Kupiec Polski" jeszcze wiosną 2000 r. zwróciła się do władz miejskich Nysy z prośbą o wydzierżawienie jej na 10 lat terenu przy ul. Sudeckiej. - To najlepsze miejsce w Nysie na taką inwestycję - uważa Marek Szczerski. - W promieniu kilometra mieszka kilkanaście tysięcy osób, a nie ma tam praktycznie żadnej sieci handlowej. Radny broni maluczkich W listopadzie 2000 r. Zarząd Miejski skierował wniosek "Kupca Polskiego" pod obrady Rady Miejskiej. Sprawę rozpatrzono na sesji 19 grudnia 2000 r. Ówczesny wiceburmistrz Zbigniew Szlempo (UW) zaproponował, żeby gmina wniosła do spółki teren, mając później udziały w zyskach. Natomiast radny i członek Zarządu Miejskiego Wiesław Michoń (Liga Nyska) stanął wówczas w obronie małych kupców: - Czy to uczciwe wobec ludzi, którym sprzedaliśmy sklepy? - pytał. - Oni mają raty rozłożone na 10 lat. Budowa supermarketu zdestabilizuje rynek. Czy to jest uczciwe? Dalej Wiesław Michoń zwrócił uwagę, że jeżeli kupcy zbankrutują, to gmina nie odzyska od nich pieniędzy za sprzedane lokale. - Polska stała się rynkiem zbytu i kapitał zagraniczny robi z nami, co chce - zakończył swe wystąpienie. - Inwestuje przede wszystkim w supermarkety i w sklepy, a nie chce inwestować w przemysł. A dopóki nie będzie przemysłu, nie będzie miejsc pracy. Jaki jest sens tego supermarketu. Za co będziemy kupowali? (Jeszcze w 1999 roku władze Nysy zablokowały otwarcie marketu "Biedronka"). Przewodniczący rady Ryszard Rogowski odłożył sprawę, prosząc jednocześnie Zarząd Miejski, by zbadał, gdzie tak duży sklep mógłby ewentualnie stanąć. Polskie - złe, niemieckie - dobre? Z posiadanych przez "NTO" dokumentów wynika jednak, że Zarząd Miejski nie musiał się nad tą sprawą zastanawiać. Podlegający gminie PGM prowadził już bowiem rokowania z niemiecką firmą GEMINI-AREA-POLSKA, która niedaleko miejsca, gdzie chciał budować "Kupiec Polski", starała się o kupno terenu po byłym Przedsiębiorstwie Gospodarki Mieszkaniowej. Firma 8 września 2000 roku przesłała w tej sprawie list intencyjny do prezesa gminnej spółki PGKiM "Lokator", właściciela terenu, w którym informowała, że jest grupą kapitałowo-inwestycyjną, realizującą pod wynajem obiekty handlowe. - Jeszcze w 2000 roku daliśmy do prasy opolskiej i ogólnokrajowej ogłoszenie o zamiarze sprzedaży tego terenu - informuje prezes "Lokatora", Zbigniew Zubek. - Zainteresowanie było duże. Zgłosiło się dziewięć podmiotów gospodarczych. Jeden chciał tam postawić stację benzynową, a reszta obiekty handlowo-usługowe. Z przeprowadzonych rozmów wiem, że wszyscy oferenci, zanim trafiali do nas, najpierw rozmawiali z władzami gminy. Klamka zapadła Działania gminy, mające na celu sprzedaż terenu przy ulicy Piłsudskiego, szły bardzo sprawnie, choć nie bez proceduralnych potknięć. Nadzwyczajne Zgromadzenie Wspólników PGKiM podjęło na przykład uchwałę o zbyciu nieruchomości przy ulicy Piłsudskiego już 28 marca 2000 roku, choć gmina przekazała jej grunt w wieczyste użytkowanie dopiero 1 czerwca 2000 roku. Wszelkie niedoróbki naprawiono jednak kolejnymi uchwałami odpowiednich gremiów. Przetarg na kupno placu odbył się 9 stycznia 2001 roku. - Przystąpiła do niego tylko firma GEMINI-AREA POLSKA, pozostali oferenci wycofali się, prawdopodobnie ze względu na wysoką cenę - informuje Zbigniew Zubek. 4 stycznia 2001 roku firma ta złożyła ofertę, w której zaznacza, iż wchodzi ona w skład niemieckiego holdingu inwestycyjnego Gemini-Area-Grupope, z siedzibą w Hennef, koło Bonn i zajmuje się realizacją i eksploatacją dużych obiektów handlowo-usługowych. W celu rozszerzenia działalności na rynku europejskim powołano GEMINI-AREA POLSKA, z siedzibą w Warszawie. Firma zaproponowała nabycie nieruchomości za 4 miliony złotych i wpłatę tej sumy w dwóch ratach: połowę po otrzymaniu prawomocnej decyzji w sprawie warunków zabudowy i zagospodarowania terenu, a drugą po uzyskaniu zezwolenia na budowę obiektu handlowo-usługowego KAUFLAND. Jako jedyny oferent, GEMINI-AREA POLSKA wygrał przetarg i aktem notarialnym zakupił plac przy Piłsudskiego. 22 stycznia tego roku firma zwróciła się o wydanie decyzji o ustaleniu warunków zabudowy i zagospodarowaniu terenu, pisząc: "na obszarze 1,2239 ha powstanie obiekt o charakterze usługowo-handlowym o powierzchni 4000 metrów kwadratowych, wraz z parkingiem na 180 samochodów". Decyzję wydano 2 czerwca tego roku. Niecały miesiąc później ekipa Janusza Sanockiego straciła władzę.

Czytaj więcej: http://www.nto.pl/wi…

MrBRAINWASH
MrBRAINWASH 4.12.2017, 11:14
Kodeks Krajobrazowy to przykład na to jak pokracznie myśli nasza władza. Przecież mniej reklam (a raczej radykalne ich wycięcie) to także mniej zapłaconych podatków do gminnej kasy! To mniej pieniędzy zarobionych przez nyskie firmy - a więc i mniej pieniędzy wydanych na naszym, lokalnym rynku przez pracowników tych firm.

Konsultacje społeczne to był pic na wodę fotomontaż, przecież i tak z góry było wiadomo jak ten kodeks ma wyglądać. Co niby konsultacje miały zmienić jak z góry zakładano, że kodeks i tak wejdzie w życie?

Najśmieszniejsze jest to, że tracą też spółki gminne, które miały wpływy z reklam. MZK, EKOM, AKWA, a nawet Polonia Nysa, która miała bilbordy na swoim stadionie. Taki MZK miał oklejone autobusy, z tego pewnie była konkretna kasa - teraz to się skończy. To samo z innymi spółkami gminnymi, które miały bilbordy jak np. AKWA, EKOM czy Dom Kultury, który musi zlikwidować swój ekran LED, za który poszła niezła kasa.

Zastanawiam się dlaczego kodeksu krajobrazowego nikt w Nysie nie zaskarżył. Przecież w Łodzi przedsiębiorcy się skrzyknęli i tam kodeks nie wszedł w życie, uznano, że jest niezgodny z konstytucją. W Nysie za to cisza - dlaczego Kolbiarz z Jabłońskim mają decydować o tym co kto na WŁASNEJ posesji wywiesza?

btw. Z jednej strony Kordian Kolbiarz "walczy" z reklamami, z drugiej strony sam robi reklamę Coca-Coli chwaląc się, że ciężarówka tej amerykańskiej firmy postawi swój mobilny bilbord w Rynku. Gdzie tu LOGIKA???
Ehh
Ehh 4.12.2017, 13:53
Logiki brak juz od dawna ... interesy Obcych są forowane (Dekada, firmy z FSD) lokalni przedsiębiorcy z których utrzymywany jest budżet gminy są marginalizowani. Ot kordek
oj tam oj tam
oj tam oj tam 4.12.2017, 19:10
DEKADA oznacz koniec dominacji lokalnych układów w nieruchomościach i handlu i koniec Lorda Wadera władcy kina CINEMA N3D, a to jest duży postęp całego miasta.

Poza tym policzcie ile milionów zł wydali mieszkańcy Nysy zasuwając do Opola i Wrocławia na zakupy - te pieniądze mogły zostać w Nysie wydane, np. na pizzę
Haha
Haha 4.12.2017, 21:55
A na czym polegają lokalne układy w nieruchomościach ? Czy jak ktoś się dorobił na nieruchomościach bo ma głowe na karku tzn że jest częścią układu ? W czym ten układ jest gorszy od tego warszawskiego układu co dostał co chciał na tacy podane przez burmistrza ?
Kto pierwszy ten lepszy
Kto pierwszy ten lepszy 5.12.2017, 00:24
A dlaczego Panowie Kadróg (szacunek), Jaworski (uszanowanie), Wiercimok (piącha), Polakowska (całuje rączki), i Bieniek (plomba świetnie siedzi), - nie założyli spółki i nie zbudowali galerii Nysko - nyskiej?
= Czynsze by spadły?
Teraz nie ma co płakać.
Haha x2
Haha x2 5.12.2017, 00:11
Zapytaj Jacka J i radnej Danuty Pasieki jego byłej swatowej - zacznij od ZELBI
OoO
OoO 5.12.2017, 09:10
Sorry ale ZELBIA to nie ten trop i nie te osoby ...
sorry
sorry 5.12.2017, 11:49
nie musi być ci przykro, że jesteś ciemny. To nie boli ha ha
JJ
JJ 5.12.2017, 18:23
wow prawdziwy internetowy napinacz haha, w domu też jesteś taki męski/a ?
bob budowniczy
bob budowniczy 28.11.2017, 13:01
Za ignorowanie lokalnych przedsiębiorców , spotka Kolbiarza i jego klakierów zasłużona kara w postaci desantu z Nysy, to niewiarygodne takie traktowanie płacących wysokie podatki do miasta.
foks
foks 28.11.2017, 09:18
Ile Kolbiarz zapłacił tej firmie co takie głupoty wymyśliła razem z nieudacznikiem architektem miejskim Jabłońskim. Kolbiarz chce razem ze swoimi radnymi całkiem uwalić przedsiębiorców nyskich-nie licząc się z ich biznesem i płaconymi podatkami do budżetu miasta. Zapewne spawacze z Łabęd uratują miasto ha,ha
ANTY
ANTY 28.11.2017, 16:48
Jabłońska z Kolbiarzem wylali dziecko z kąpielą ...
Marta
Marta 27.11.2017, 21:49
Z miasta zniknie kilkaset billboardów, lokalni przedsiębiorcy stracą rocznie setki tysięcy. Jakie ma w tej sytuacji ma znaczenie totem jakiejś amerykańskiej firmy sprzedającej niezdrowe jedzenie?
ooo
ooo 27.11.2017, 21:08
dlaczego? Bo jak ktoś bogaty to może więcej?
zainteresowany
zainteresowany 27.11.2017, 18:06
Rozumiem reklamy w ścisłym centrum - Rynek i okoliczne ulice, ale McDonalds i Castorama to już fanaberia Kolbiarza.

Pozostałe