Środa, 17.10.2018, imieniny: Antonii, Ignacego, Wiktora

Siedmiolatka ma wrócić do Włoch. Zapadł wyrok w sprawie córki Polki i Marokańczyka.

  • 2.02.2018, 18:47 (aktualizacja 05.02.2018 12:45)
Siedmiolatka ma wrócić do Włoch. Zapadł wyrok w sprawie córki Polki i Marokańczyka.
Mieszkająca w Polsce Katarzyna N. musi oddać mieszkającemu we Włoszech Marokańczykowi Mohammedowi S. ich 7-letnią córkę - postanowił Sąd Rejonowy w Nysie. Matka ma dwa tygodnie na wykonanie tego postanowienia.

 

 W uzasadnieniu sąd wskazał, że matka dziecka naruszyła konwencję haską, zabierając dziecko do Polski nie poinformowała o tym ojca. Sędzia przypomniała, że wcześniejszym wyrokiem sądu włoskiego rodzice opiekę sprawowali naprzemiennie, dlatego też kobieta, wyjeżdżając z dzieckiem z Włoch, powinna poinformować o tym ojca dziecka. Kobieta powinna oddać dziecko w ciągu dwóch tygodni. Wyrok jest nieprawomocny.
 

O powrót córki do Włoch walczył jej ojciec, który jest Marokańczykiem. Powoływał się on na Konwencję Haską. Matka, która jest Polką, chciała oddalenia wniosku.

Sędzia Anna Ryndak w uzasadnieniu wyroku argumentowała, że małoletnia od swoich narodzin mieszkała we Włoszech, gdzie uczęszczała do przedszkola, potem do szkoły. Była tam objęta opieką medyczną i tym samym jej centrum życiowe znajdowało się na terenie Włoch, a nie w Polsce. Sędzia uznała także, że bez znaczenia jest tutaj, że rodzice nie mieszkali już razem i bezpośrednią opiekę nad małoletnią sprawowała jej matka. Bowiem okoliczność ta nie wyłącza prawa wnioskodawcy do wykonywania opieki nad córką.

Sąd uznał także, że wbrew temu co utrzymuje matka dziecka, nie ma dowodów na zaistnienie poważnego ryzyka w związku z nakazaniem natychmiastowego powrotu małoletniej do jej miejsca zamieszkania.

Katarzyna Nowak oraz jej pełnomocnik Izabela Pasieka-Wierzchowska poinformowały, że wniosą odwołanie od wyroku.  Matka uważa, że  nie wzięto pod uwagę dobra dziecka. 

- Jeżeli dziecko zostałoby wydane, będzie to na sumieniu Sądu Rejonowego w Nysie. Dobro dziecka jest tutaj zagrożone. Nie wzięto również pod uwagę, że ten człowiek znęcał się nade mną i nad moimi starszymi dziećmi. Więc tutaj nie można mówić o tym, że ten człowiek nie zrobił nic złego. - utrzymuje matka dziecka.

Matka znalazła się  z dziećmi w Polsce bo uciekła z Włoch, twierdząc, że bo bała się o bezpieczeństwo swojej córki. Utrzymuje, że ojciec siedmiolatki może próbować wywieźć ją do Maroka, a także zrobić jej krzywdę. Padły nawet słowa o rytualnym obrzezaniu i możliwości wydaniu za mąż w wieku 9 lat.

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Regina
Regina 3.02.2018, 20:34
Ta sedzina, ktora przeszla z innego wydzialu, dziala wedlug wlasnego widzimisie i wspiera kiepskich ojcow. Sprawa trwa krotko i ona jest w stanie powiedziec co jest dobre dla dziecka?Czy to jest w ogole kobieta?Rozdzielac corke od matki?To nie pierwsza sprawa tej pani,gdzie sad apelacyjny wydal inny werdykt. Z tego wynika ,ze ta pani jest kiepskim sedzia i prezes sadu powinien cos z tym zrobic.Nie sprawdzila sie w innym wydziale to przeniesli do rodzinnego. Przeciez to jest skandal.Ja tez mialam z nia do czynienia i przegralam sprawe ale na szczescie Sad Apelacyjny wydal inny werdykt i mam nadzieje,, ze ta mama tez wygra.

Pozostałe