Czwartek, 16.08.2018, imieniny: Joachima, Nory, Stefana

On zaraz wywiezie córkę do Maroka i słuch po niej zaginie. Nie zgadzamy sie z ta decyzją mówią zebrani pod sądem.

  • 12.02.2018, 22:33 (aktualizacja 12.02.2018 22:43)
  • redakcja RTO
On zaraz wywiezie córkę do Maroka i słuch po niej zaginie. Nie zgadzamy sie z ta decyzją mówią zebrani pod sądem.
Poruszy nie bo i ziemię żeby nie oddać dziewczynki Marokańczykowi. To nie jest jedyny protest mówią ludzie, którzy zebrali się przed nyskim sadem by zaprotestować przeciw takiemu wyrokowi.

 

- Chciał obrzezać mojego starszego syna (...) nie pozwalał nam chodzić do kościoła uderzał głowa dziecka o ścianę, (...) bił mnie kiedy trzymałam 4 miesięczną córkę na rękach - To tylko wybrane fragmenty wypowiedzi matki, która walczy z Nyskim sądem o własną córkę. 

- Sąd nie wziął pod uwagę sprawy karnej jak się toczy przeciwko mojemu byłemu partnerowi - mówi Pani Katarzyna, która opisuje, ze pokazała dokumenty z policji i obdukcję po pobiciu przez Marokańczyka, ale sąd się tym nie zainteresował.

Dziecko nie było przesłuchiwane zgodnie z procedurami, a postanowienie zostało wydane w ekspresowym tempie. Żaliła się Pani Agata członek rodziny Katarzyny.

 

Przypomnijmy:

Mieszkająca w Polsce Katarzyna N. musi oddać mieszkającemu we Włoszech Marokańczykowi Mohammedowi S. ich 7-letnią córkę - postanowił Sąd Rejonowy w Nysie. Matka ma dwa tygodnie na wykonanie tego postanowienia.

 

 W uzasadnieniu sąd wskazał, że matka dziecka naruszyła konwencję haską, zabierając dziecko do Polski nie poinformowała o tym ojca. Sędzia przypomniała, że wcześniejszym wyrokiem sądu włoskiego rodzice opiekę sprawowali naprzemiennie, dlatego też kobieta, wyjeżdżając z dzieckiem z Włoch, powinna poinformować o tym ojca dziecka. Kobieta powinna oddać dziecko w ciągu dwóch tygodni. Wyrok jest nieprawomocny.
 

O powrót córki do Włoch walczył jej ojciec, który jest Marokańczykiem. Powoływał się on na Konwencję Haską. Matka, która jest Polką, chciała oddalenia wniosku.

Sędzia Anna Ryndak w uzasadnieniu wyroku argumentowała, że małoletnia od swoich narodzin mieszkała we Włoszech, gdzie uczęszczała do przedszkola, potem do szkoły. Była tam objęta opieką medyczną i tym samym jej centrum życiowe znajdowało się na terenie Włoch, a nie w Polsce. Sędzia uznała także, że bez znaczenia jest tutaj, że rodzice nie mieszkali już razem i bezpośrednią opiekę nad małoletnią sprawowała jej matka. Bowiem okoliczność ta nie wyłącza prawa wnioskodawcy do wykonywania opieki nad córką.

Sąd uznał także, że wbrew temu co utrzymuje matka dziecka, nie ma dowodów na zaistnienie poważnego ryzyka w związku z nakazaniem natychmiastowego powrotu małoletniej do jej miejsca zamieszkania.

redakcja RTO
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe