Czwartek, 20.09.2018, imieniny: Eustachego, Faustyny, Renaty

WSA orzekł, że BON wychowawczy jest niezgodny z konstytucją, Kolbiarz zapowiada apelację.

  • 5.03.2018, 12:02 (aktualizacja 05.03.2018 16:37)
  • redakcja RTO
WSA orzekł, że BON wychowawczy jest niezgodny z konstytucją, Kolbiarz zapowiada apelację.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu uznał, że zapisy regulaminu nyskiego bonu wychowawczego wprowadzonego w 2016 roku są niezgodne z konstytucją. Tym samym potwierdził wątpliwości prawne ciągnące się od wprowadzenia świadczenia w 2016 roku. Gmina zapowiada kasacje wyroku w NSA.

 

 

WSA przychylił się do argumentów rzecznika praw obywatelskich i skarżącej regulamin mieszkanki Nysy. Według sądu bon dyskryminuje łamie konstytucję i ustawę i świadczeniach rodzinnych. Gmina zapowiada apelacje.

Reprezentujący Nysę adwokat uważa, że są argumenty do skargi kasacyjnej, bo definicja rodziny nie wynika wprost z konstytucji. Nie zgadza się z tym przedstawiciel rzecznika praw obywatelskich, który mówi, że regulamin bonu nie jest po to by niwelować działanie innych przepisów w tym ustawy zasadniczej i nie można różnicować świadczeń w obrębie jednej grupy beneficjentów. Podkreśla, że w ramach pojęć rodzina, macierzyństwo, małżeństwo, rodzicielstwo nie wolno tworzyć kategorii osób o różnym priorytecie bo to jedna kategoria.

Burmistrz Nysy twierdzi jednak, że to spór światopoglądowy i przypomina, że stawia na małżeństwo jako podstawę rodziny. Dodaje także, że rodziny są w polskim prawodawstwie dyskryminowane.

Nyski działacz społeczny Tomasz Hankus, który wielokrotnie wygrywał przed sądami sprawy z samorządami nie zgadza się z argumentacja burmistrza, tłumaczy, że konstytucji nie można sobie dowolnie interpretować na potrzeby lokalnej uchwały
- Burmistrz źle utożsamia pojęcie rodziny tylko z pojęciem małżeństwa. Konstytucja nie definiuje tego pojęcia. Ona tylko mówi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i małżeństwo podlega ochronie tak samo jak rodzina, macierzyństwo i inne wartości. - mówi Hankus.

Oliwy sobotnia dolewa Mariusz Nasiborski, przedsiębiorca i współtwórca idei bonu, który od samego początku miał poważne zastrzeżenia dotyczące regulaminu przyznawania świadczenia.
- Pamiętajmy, ze burmistrz obiecywał, że będzie dokonywał oszczędności, a oszczędności zaczyna się zwykle od siebie. Wiec jeśli spojrzymy na wydatki urzędu na cele zatrudnienia o wzroście zatrudnienia, o wydatkach na zatrudnienie.  - wylicza Mariusz Nasiborski i podsumowuje, że gdyby nie rozrost aparatu urzedniczego Gminę  byłoby stać na wypłatę świadczenia wszystkim zainteresowanym.

Nasiborski uważa, że w całej sprawie zawinił także wojewoda, który mimo potwierdzonych właśnie przez sad przesłanek nie skorzystał z prawa uchylenia uchwały. Zapowiedział, ze zaraz otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku złoży skargę na bezczynność wojewody do premiera. Podkreśla, ze to właśnie brak reakcji wojewody pozwolił by tak długo wadliwe uchwały pozostawała w obrocie prawnym. Dodaje także, że unieważniona uchwała dziś nie obowiązuje ponieważ gmina wprowadziła kolejne uchwały dotyczące bonu robiąc kosmetyczne poprawki w kolejnych jej wersjach. Dlatego wyrok ten powinien być wskazówką dla wojewody, żeby skorzystał z prawa do rozstrzygnięcia nadzorczego i powstrzymał kolejne klony niezgodnych z konstytucja regulaminów nyskiego bonu.

Gmina stoi twardo na stanowisku, jak mówi Kordian Kolbiarz wyrok jest zły.
- Jestem pewien, że w wyższej instancji nasze racje wygrają bo powinny wygrać. Wspieramy nyskie rodziny, wspieramy polskie rodziny z akcentem na małżeństwa. Uważam, ze jest to zły wyrok oczywiście odwołujemy się od tego wyroku. Tak naprawdę on dla nas nic kompletnie nie oznacza poza kwestią symboliczną (...) Sad pokazał rodzinom w całek Polsce i samorządom głównie, że nie warto wspierać rodzin. - powiedział dziennikarzom Kordian Kolbiarz.

Kolejny kamyczek do ogródka burmistrza to rozbieżności w statystykach. Burmistrz twierdzi, że bon wywołał boom urodzeń.
- Nysa ma ponad 20 procent wzrost i dzietności i małżeństw. - twierdzi burmistrz Nysy.

Nasiborski studzi ten entuzjazm i mówi, że 25% wzrost żywych urodzeń dotyczy nie gminy Nysa, a nyskiego szpitala i spowodowany jest zamknięciem 2 porodówek w okolicy.

- Pan doktor Krajczy odniósł sukces odnotowując wzrost urodzeń w nyskim szpitalu. - Nasiborski komentuje optymistyczne statystyki podawane na strona gminy i wyjasni, ze nie maja one nic wspólnego z przyrostem naturalnym w naszej gminie.

- Prawdziwy przyrost urodzeń w gminie należy sprawdzić po wydanych numerach PESEL i danych z urzędu stanu cywilnego w Nysie. Uwzględniając osoby, które mieszkają w gminie Nysa na czasowym pobycie to jest 1,75% bez uwzględnienia to jest 1,3%.To nie są dwucyfrowe dane. nadto nie ma wzrostu małżeństw. To tez jest abstrakcja. Nie wiem skąd są te dane. - podsumowuje statystyki Mariusz Nasiborski

Bardziej zachowawczy jest ton przewodniczącego rady miejskiej.
- Poczekamy na pisemne uzasadnienie wyroku - mówi Paweł Nakonieczny.

______________________
Mariusz Nasiborski były współpracownik burmistrza  i współautor idei bonu, która powstała w grupie specjalistów zgromadzonych wokół projektu innowacyjna nysa z poprzedniej kadencji samorządu. Uważa, że bon zamiast pełnić rolę stymulacji urodzeń stał się bonem socjalnym. W założeniach bowiem bon nie miał być przyznawany dla dzieci urodzonych przed jego wprowadzeniem. Dziś dzieci urodzone po wprowadzeniu bonu to zaledwie 20% wszystkich bono-biorców.

Można więc powiedzieć, że gdyby gmina użyła świadczenia wyłącznie jako narzędzia stymulującego dzietność, to oszczędziłaby 80% środków, a najprostszym regulaminem mógłby być warunek urodzenia dziecka po wprowadzeniu bonu. Wtedy niezależnie od formy i stanu osobowego rodziny bon poszedłby "za dzieckiem". Dzisiaj idzie "za małżeństwem z dzieckiem" i to zostało podważone przez sąd.

Czyje statystyki są prawdziwe, te podawane przez Kordiana Kolbiarza czy te, o których mówi Mariusza Nasiborski? Sprawa na pozór łatwa do wyjaśnienia powoduje skrajne polityczne emocje. Bon wychowawczy to jedna z obietnic wyborczych obecnego burmistrza. Co zwycięży, czy tak zwana Real polityk czyli polityczna rzeczywistość, czy rzeczywistość prawna. Fakty i statystyki, czy polityczny PR. Ten spór będzie prawdopodobnie trwał do samych wyborów i doleje oliwy  do ognia jesienią tego roku przy urnach wyborczych.

redakcja RTO

Zdjęcia (6)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Jasnowidz
Jasnowidz 7.03.2018, 10:17
Co wynika z wypowiedzi Pana Burmistrza w sprawie niekorzystnego wyroku na bon:

1. "Jestem pewien, że w wyższej instancji wygramy" - w sądzie niczego nie można być pewnym zważywszy, że już raz się przegrało. Wypowiedź nie przystoi urzędnikowi tak wysokiego szczebla. Politycznie, strzał w kolano, a w głowę w sytuacji odrzucenia kasacji wyroku, Wówczas Burmistrz stanie się oficjalnym kłamcą i prowodyrem do łamania prawa niegodnym kandydata na fotel burmistrza przyszłej kadencji. Poszedł na całość. Potem zostanie mu tylko skandowanie o bezprawiu w Polsce wobec małżeństw i rządzenia się lokalną kasą. Nikt mu w tym nie będzie pomagał bo to nie ma sensu. Radni, którzy pójdą za nim, przegrają bo komitet będzie nosił skażoną nazwę.

2. "Wspieramy nyskie rodziny, wspieramy polskie rodziny, z akcentem na małżeństwa" - burmistrz tym "akcentem" wspiera tylko nyskie małżeństwa, a nie rodziny, a że są polskie to rzecz wiadoma. Kombinacja słów, celowa manipulacja w celu wywołania społecznego poparcia i własnych korzyści, stawianie się w osobie walczącego rycerza. Brak jakiejkolwiek skruchy i pewność siebie może przydać się na polu walki, a nie na polu prawa w jakim musimy się poruszać. To nie czas ani miejsce na zmiany paragrafów.

3. "Uważam, że jest to zły wyrok..." - oczywiście, że dla niego jest zły. W świetle prawa jest dobry. Sędzia miał ułatwioną sprawę bo uchwała jest niezgodna z konstytucją. Nie ważył sam tylko podstawił do wzoru. Zarzut Burmistrza do wyroku celuje w konstytucje. Wiemy, że są tacy co chcą ją zmienić, ale akurat nie w tym zakresie. Czy Burmistrz chce ten zakres rozszerzyć? Zapewne jak już braknie mu paliwa to będzie tak głosił i stawiał się na czele swojej idei. Ale czy musi to robić jako Burmistrz miasta? Niech założy stowarzyszenie i kupi prześcieradła. Miastu zapewne potrzebne są elementarne rozwiązania, a nie walka po sądach.

4. "Wyrok nic kompletnie dla nas nie oznacza poza kwestią symboliczną" - to po co wydano na niego 16 000zł? To może z własnej kieszeni trzeba zapłacić skoro miasto poszło do sądu walczyć o sprawę która nic dla miasta KOMPLETNIE nie oznacza? Teraz kolejne pieniądze pójdą na uzasadnienie do kasacji dla wyroku który nadal KOMPLETNIE nic nie oznacza. Oczywiście trzeba ratować się kwestią symboliczną i Kolbiarz powinien ratować symbol swojego działania za własne pieniądze.

5. "...sąd pokazał w całej Polsce że nie warto wspierać rodzin" - sąd przeczytał tylko konstytucje w której panuje równouprawnienie, właśnie na taką sytuację jest ten zapis gdyby komuś przyszło do głowy w niej grzebać i dla własnych celów manipulować wsparciem którejś grupy społecznej.

Podsumowanie: Pan Burmistrz przed wyborami zapowiedział bon na każde dziecko, a to wydatek 20mln. rocznie z budżetu (i to mieściło by się w konstytucji, ale nie mieściło się w budżecie miasta), a po wygranych wyborach dał bon na dzieci których jest dziesięć razy mniej bo wydał tylko 2 mln. (i to już w konstytucji się nie mieści). Teraz pozostaje mu krzyczeć i walczyć z wiatrakami i obwiniać wszystkich wokół tylko nie siebie. Karma przyszła.

Strzeżcie się przed kolejnymi jego obietnicami i szukajcie analogii żeby zawczasu je wyłapać i pokazać innym. No i oczywiście nie głosujcie już na niego. Dajcie szansę innym.

Pozostałe