Poniedziałek, 19.11.2018, imieniny: Elżbiety, Faustyny, Pawła

Czyżby Prokurator Beata Niedziela umorzyła dochodzenie myląc stan faktyczny... - no własnie z czym?

  • 7.09.2018, 19:06 (aktualizacja 06.10.2018 22:59)
Czyżby Prokurator Beata Niedziela umorzyła dochodzenie myląc stan faktyczny... - no własnie z czym?
Prokurator Niedziela w umorzeniu wykazała, że nie wie, że za delegacje pracowników NDK łącznie z dyrektorem płaci dom kultury, a nie gmina, ponieważ za pokrzywdzonego uznała gminę Nysa, a nie NDK. Nie wiedząc lub zapominając, że te dwa podmioty mają odrębne budżety, osobowość prawną i księgowość. Czy prokuratorowi wolno tak się mylić?

Z artykułem czekaliśmy na odpowiedz prokuratury, która została opublikowana w tym artykule.

Tak jak przypuszczaliśmy prokurator Beata Niedziela z nyskiej prokuratury samodzielnie przyjęła interpretację prawną, która zwolniła byłą dyrektor NDK z odpowiedzialności karnej za poświadczenie nieprawdy. Interpretacja ta w opinii ekspertów nie ma żadnego umocowania w przepisach. Wygląda na to, że nyska prokurator przyjęła, że dyrektor NDK jest urzędnikiem i pracownikiem urzędu miejskiego, mimo, że tak nie jest.

Wynika to z ustawy Ustawa z dnia 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, która nadaje muzeom, domom kultury itp. osobowość prawną, NDK i jemu podobne instytucje mają całkowicie odrębny majątek i tym majątkiem całkowicie samodzielnie rozporządza dyrektor placówki, który jest pracownikiem NDK, także w zakresie wydatków na delegacje, również te wypisywane dla siebie.

Czy to oznacza, że Klubowicz powinna dostać prokuratorskie zarzuty o poświadczenie nieprawdy w delegacji, ale prokurator Niedziela dzięki "autorskiej" interpretacji przepisów uratowała byłą dyrektor NDK przed odpowiedzialnością karną?

Z odpowiedzi na zapytanie zadane w trybie informacji publicznej nyskiej prokuraturze wynika, że Prokurator Niedziela nie wystosowała także żadnego wniosku o interpretację przepisów np. do Ministerstwa Kultury, która obroniłaby karkołomne uzasadnienie umorzenia dochodzenia jakiego jest autorem.
Temat ustawy o działalności kulturalnej i samodzielności dyrektorów domów kultury, muzeów, teatrów czy filharmonii jest omawiany przez prawników od lat. Mimo, że dyrektorzy tych placówek reprezentują je samodzielnie, bez pomocy burmistrzów, czy prezydentów, szczególnie w małych miejscowościach gminy traktują ich jak pracowników samorządowych, którymi z absolutną pewnością nie są. Dla przykładu można podać, ze nikomu nie przychodzi do głowy, żeby burmistrz wydawał polecenia służbowe prezesom spółek, bo czuwa nad tym powszechnie stosowany w obrocie prawnym kodeks handlowy. W przypadku instytucji kultury mimo, że także posiadają osobowość prawną jak spółki prawa handlowego, pokutuje przekonanie, że są zakładami budżetowymi, czyli wyspecjalizowanymi wydziałami urzędu miasta, jednak z cała pewnością tak nie jest. 

Marcin Miłkowski

o tym dlaczego czytaj w artykule.

Prokurator Niedziela naginała prawo, by nie oskarżyć Klubowicz o poświadczenie nieprawdy?

______________________________________________

PS.

List otwarty do Prokuratury:

Jeśli nyska prokuratura nie zgadza się z treścią zamieszczonych artykułów i uważa, że ich treść jest niezgodna ze stanem faktycznym lub w inny sposób narusza dobre imię prokuratury lub prokurator Beaty Niedzieli, uprzejmie prosimy o wysłanie do naszej redakcji zgodnie z prawem prasowym sprostowania lub odpowiedzi z odpowiednim uzasadnieniem by nasza redakcja mogła zgodnie z prawem opublikować przesłaną treść.

W przeciwnym wypadku uprzejmie prosimy by prokurator rejonowy korzystając ze swych uprawnień zawnioskował o kontrolę ww. dochodzenia przez Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej, lub inny powołany do tego organ w celu zweryfikowania czy umorzenie zostało przeprowadzone zgodnie z prawem.

redaktor naczelny Marcin Miłkowski

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Gruubooo
Gruubooo 7.09.2018, 19:50
grubooo redaktora naczelnego zaraz wyrwa z korzeniami, albo nie bo skoro nie reagowali na pierwszy artykuł to pewnie mówi prawdę.

Pozostałe