Zakaz konkurencji dla polityków - pracujesz w rządzie, nie będziesz mógł pracować w unii.

  • 10.07.2021, 09:38
  • redakcja RTO
Zakaz konkurencji dla polityków - pracujesz w rządzie, nie będziesz mógł…
To ciekawa propozycja, choć szanse na jej wprowadzenie są małe.

 

 

 

Janusz Kowalski pisze ustawę.

Pracujesz dla Rzeczpospolitej na najwyższych stanowiskach? Nie licz na stanowiska w zagranicznych organach/instytucjach” – pisze Kowalski, „reklamując” przepisy, które jego zdaniem powinny zostać wprowadzone.

W myśl proponowanych przez Janusza Kowalskiego przepisów „członek Rady Ministrów, sekretarz stanu oraz podsekretarz stanu w okresie 10 lat po zakończeniu pełnienia tej funkcji, nie może obejmować stanowisk urzędniczych w organach i instytucjach działających na mocy umowy międzynarodowej ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską”.

 

Według "Wprost" to głupota.

Tygodnik cytuje "internautkę" - „Wasza głupota pobija wszystkie granice. W całym świecie to docenienie dla człowieka, a u nas chcą karać. To nie standard, tylko idiotyzm” - pisze internautka do posła Kowalskiego i jego kolegów.

Moim skromnym zdaniem kiedy brakuje argumentów, gazety uwielbiają cytować internautów. To manipulacja i głęboki populizm, bowiem cytowany "głosu ludu" to najczęściej arogancki bełkot, na modłę PRL-owskiej propagandy nie mający nic wspólnego z racjonalną polemiką. Na zasadzie - nie masz argumentów, to opluj. - 

 

Czym jest "zakaz konkurencji" w biznesie? 

Zakaz konkurencji w praktyce w biznesie funkcjonuje od dziesięcioleci. Polega na tym, że jeśli pracujesz na kluczowych stanowiskach w jakiejś dużej firmie, to po zakończeniu pracy zobowiązujesz się, że nie zatrudnisz się na podobnym stanowisku przez jakiś określony czas u konkurencji.

Powody podpisywania takich umów są bardzo racjonalne. Bo prezes jakiejś firmy dajmy na to producenta samochodów zna strategiczne sekrety i plany, które mógłby pokrzyżować zatrudniając się u konkurencji. Ale chodzi o coś więcej. Mając perspektywę przejścia do konkurencji taki prezes mógłby działać na szkodę własnej firmy, podejmować niekorzystne zobowiązania, iść w wątpliwe technologie, czynić ryzykowne inwestycje. Bez zakazu konkurencji w zamian za obietnicę lepiej płatnej synekury mógłby szkodzić własnej firmie.

W polityce jest to jeszcze łatwiejsze niż w biznesie. Zatem propozycja Janusza Kowalskiego jest z wszech miar racjonalna. Wręcz oczywista. Polityka krajowa kieruje się innym interesem niż unijna, zdominowana przez Niemcy i Francję. Premier, czy tez minister, który przeskakuje z Polski do Unii jest kuszony, by działał na szkodę swojego kraju w zamian za intratne stanowisko w Brukseli. Mało tego! Działanie przeciw interesom własnego kraju może być warunkiem awansu w Unii. Temu zapobiegłby zakaz konkurencji.

Zatem konflikt interesów jest oczywisty, a zakaz konkurencji jak najbardziej naturalny.

Dlaczego ten pomysł powoduje niechęć polityków? Chwila... niech pomyślę.

 

PS. 

Miałoby to szczególne zastosowanie w krajach z mentalnością postkolonialną, gdzie z zasady uważa się, że wszystko co zagraniczne jest lepsze.

 

MM

redakcja RTO

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

ha ha ha
ha ha ha 10.07.2021, 10:13
Zagraniczny członek lepiej dyma

Pozostałe