Gorąca atmosfera, ostre słowa i poczucie upokorzenia – tak goście najnowszego podcastu podsumowali wydarzenia z burzliwej sesji Rady Miejskiej w Nysie z 26 listopada. W rozmowie udział wzięli: Janina Janik ze Stowarzyszenia Ad Astra, radny Piotr Smoter oraz przedsiębiorca i społecznik Robert Adamczyk - Stowarzyszenie Nysa Patrzy. Razem przeanalizowali to, co stało się po tym, jak mieszkańcy po raz pierwszy skorzystali z prawa zabrania głosu na sesji.
„Zamiast dialogu – atak”. Mieszkańcy zaskoczeni reakcją radnych
Janina Janik była pierwszą osobą, która przemówiła z tzw. ambony obywatelskiej – choć uchwała formalnie ją likwidująca została już przegłosowana. Jej wystąpienie dotyczyło współpracy z organizacjami pozarządowymi i usprawnienia procedury dopuszczania mieszkańców do głosu.
Jak relacjonuje, po kilku minutach spokojnego, merytorycznego wystąpienia została zaatakowana przez radnego Adama Zelenta, a zachowanie przewodniczącej Jolanty Trytko-Warczak i wiceburmistrz Elwiry Ślimak określiła jako „szokujące” i „niegodne miejsca, jakim jest rada”.
„To była ustawka”. Radny Smoter o przebiegu sesji
Radny Piotr Smoter ocenił, że cała sytuacja mogła być zaplanowaną próbą zdyskredytowania możliwości zabierania głosu przez mieszkańców. Jego zdaniem awantura ma posłużyć jako argument do całkowitego wykreślenia tego punktu ze statutu.
Smoter zwrócił uwagę, że prezydium rady po raz kolejny nie wiedziało, jak procedować w oczywistej sytuacji – przerwa goniła przerwę, a część radnych wyraźnie obawiała się głosowania nad dopuszczeniem mieszkańca do dalszej wypowiedzi. „Zasada jest jedna – ani kroku wstecz. Naszych wniosków się nie głosuje” – skwitował radny.
Robert Adamczyk: „Chciałem mówić o patologiach, ale mi nie pozwolono”
Najbardziej gorący moment sesji nastąpił, gdy do głosu dopuszczono przedsiębiorcę Roberta Adamczyka. Jego wystąpienie zostało przerwane po niecałych dwóch minutach, a wiceburmistrz Ślimak zarzuciła mu… niepłacenie podatków w Nysie. Adamczyk stanowczo temu zaprzeczył i zaznaczył, że od 31 lat prowadzi działalność gospodarczą, z której podatki trafiają do państwowej kasy – również do samorządu.
Adamczyk tłumaczył, że chciał przedstawić mechanizmy, które jego zdaniem funkcjonują w lokalnych spółkach komunalnych oraz powiązania radnych z gminnymi instytucjami. Wskazywał m.in. na radnych pracujących w Agencji Rozwoju Nysy czy AKWA, a także na brak realnej kontroli rady nad burmistrzem.
„To była kompromitacja rady”. Krytyka także ze strony PiS
Zaskoczeniem było to, że nawet część radnych PiS – formalnie pozostających w opozycji do koalicji rządzącej jednak mało aktywnej opozycji – publicznie skrytykowała atak radnego Zelenta na Janinę Janik. Goście podcastu zauważyli, że choć radni koalicji z reguły nie zabierają głosu, tym razem zażenowanie było wyraźne.
Czy mieszkańcy wrócą na kolejne sesje? „Tak. I to w większej liczbie.”
Robert Adamczyk zapowiedział, że pojawi się na każdej kolejnej sesji i będzie składał wnioski o dopuszczenie go do głosu – podobnie jak inni mieszkańcy związani z ruchem obywatelskim.
– „Zapraszam mieszkańców. Tylko obecność ludzi może powstrzymać tę radę przed dalszym ograniczaniem praw obywatelskich” – podkreślił.

Napisz komentarz
Komentarze