31 stycznia 2024 r. PKS Nysa sp. z o.o. podpisał umowę na pełną obsługę księgową z firmą z Legnicy, kierowaną przez Rafała Wielichowskiego – męża Monika Wielichowska. Kontrakt opiewa na 5 tys. zł netto miesięcznie plus dodatkowo płatne czynności. W dwa lata wypłacono łącznie ok. 141 tys. zł.
Spółka potwierdziła, że wykonawcę wybrano „z wolnej ręki”, wskazując na kompetencje i znajomość systemu ERP.
W materiale vlogera Sebastiana Owczarskiego pojawia się jednak dodatkowy wątek. Z relacji Rafała Wielichowskiego wynika, że doświadczona główna księgowa PKS miała odejść dopiero wiosną 2025 r. Tymczasem umowę z jego firmą zawarto już w styczniu 2024 r., a – jak sam mówi – spółka z Legnicy świadczyła usługę „zewnętrznej głównej księgowej” .
To rodzi pytanie o zasadność takiego rozwiązania: czy w praktyce przez kilkanaście miesięcy funkcjonowały równolegle dwie osoby pełniące – formalnie lub faktycznie – funkcję głównej księgowej? Warto dodać, że w spółce nadal zatrudnieni są pracownicy działu księgowego. Co więcej, podczas rozmowy vlogera z PKS został on połączony telefonicznie z osobą przedstawioną jako główna księgowa; rozmówczyni zaprzeczyła jednak, by formalnie pełniła tę funkcję.
Nie jest to samo w sobie dowód nieprawidłowości, ale wskazuje na niejasność w zakresie kompetencji i odpowiedzialności. W połączeniu z trybem wyboru „z wolnej ręki” oraz kontekstem personalnym sprawa nabiera wymiaru nie tylko finansowego, lecz także wizerunkowego.
Sednem sporu pozostaje więc nie tyle sama kwota kontraktu, ile transparentność decyzji, moment zawarcia umowy oraz jasne określenie, kto i w jakim zakresie odpowiadał za księgowość PKS w latach 2024–2025.

Napisz komentarz
Komentarze