Tak Adam Zelent, radny rządzącej Nysą koalicji i jednocześnie menadżer Hali Nysa, tłumaczy zakup sprzętu przez miejską spółkę.
W tym materiale komentujemy jego wystąpienie podczas sesji. Adam Zelent zarzuca Nysa Patrzy manipulację, propagandę i „standardy Białorusi”, ale fakty są proste: pytania opieramy na dokumentach uzyskanych od gminy i spółek w trybie informacji publicznej. Jeżeli dokumenty publiczne są „propagandą”, to na czym ma polegać kontrola obywatelska?
Najważniejszy wątek dotyczy komputera kupionego dla Adama Zelenta jako menadżera Hali Nysa. Nie chodzi o to, że komputer miałby być jego prywatną własnością i powinien znaleźć się w oświadczeniu majątkowym. Chodzi o coś innego: czy miejska spółka powinna kupować tak drogi sprzęt osobie, która równocześnie jest radnym obozu władzy i przez lata prowadziła działalność gospodarczą związaną z grafiką oraz stronami internetowymi?
Adam Zelent tłumaczy, że komputer był potrzebny do pracy, obsługi hali, produkcji materiałów wideo i bezpieczeństwa imprez. Problem w tym, że takie wyjaśnienia technicznie się nie bronią. Krótkie rolki nagrywane telefonem, proste montaże i materiały na media społecznościowe nie wymagają sprzętu za prawie 30 tysięcy złotych. Dzisiejsze komputery za kilka tysięcy złotych bez problemu radzą sobie z prostym montażem wideo, a profesjonalne transmisje z wielu kamer realizują wyspecjalizowane ekipy, które przyjeżdżają z własnym sprzętem.
Pada też argument o 24 kamerach i bezpieczeństwie imprez. Tyle że monitoring obiektu i realizacja telewizyjna to zupełnie inne sprawy. Do monitoringu nie kupuje się laptopa premium z 16-calowym ekranem, tylko buduje odpowiednie stanowisko i infrastrukturę.
Dlatego pytanie pozostaje aktualne: czy to była rzeczywista potrzeba spółki, czy raczej zakup sprzętu ponad stan dla człowieka z politycznego zaplecza władzy?
To nie jest spór o komputer. To jest spór o standardy w miejskich spółkach, o zatrudnianie radnych, o wydawanie pieniędzy mieszkańców i o to, czy władza potrafi odpowiedzieć na proste pytania bez obrażania tych, którzy pytają.
Obejrzyjcie materiał i oceńcie sami: inwestycja w bezpieczeństwo czy kosztowna zabawka kupiona za publiczne pieniądze?

Napisz komentarz
Komentarze