Wracamy do sprawy Macieja Krzysika, członka zarządu powiatu nyskiego, który po bardzo poważnym wypadku wrócił do prowadzenia samochodu.
Najważniejszy wątek jest prosty: badania lekarskie. Jeżeli ktoś po wypadku traci istotne zdolności manualne lub motoryczne, powinien sam — z własnej inicjatywy — sprawdzić, czy nadal może bezpiecznie prowadzić pojazd. Nie powinien czekać, aż ktoś formalnie skieruje go na badania.
Z komunikatu policji wynika, że Komenda Powiatowa Policji w Nysie wystąpiła do starosty nyskiego z wnioskiem o skierowanie mężczyzny na badania lekarskie. To oznacza, że sprawa nie jest wymysłem komentujących ani „hejtem”, tylko realnym problemem bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Maciej Krzysik mówił wcześniej, że jeśli otrzyma formalne skierowanie, to badaniom się podda. Ale pytanie brzmi: czy osoba publiczna, członek zarządu powiatu, naprawdę powinna czekać na formalne wezwanie? Czy nie powinna sama dać przykładu odpowiedzialności?
To nie jest atak na człowieka po tragedii. To pytanie o bezpieczeństwo mieszkańców, pieszych, kierowców i dzieci. Współczucie nie zwalnia z obowiązku przestrzegania zasad. A funkcja publiczna zobowiązuje jeszcze bardziej.
Mieszkańcy mają prawo pytać, czy osoba po tak poważnym wypadku może bezpiecznie prowadzić samochód bez wcześniejszej weryfikacji lekarskiej.

Napisz komentarz
Komentarze