Pierwsza skarga dotyczy bezczynności Burmistrza Nysy w związku z pytaniami o obecność naczelnika Wydziału Gospodarki Komunalnej i Drogownictwa Arkadiusza Janowskiego na rozprawie sądowej w tzw. sprawie „zbrodni kredowej" – w godzinach pracy. Wniosek obejmował m.in. pytania o to, kto skierował naczelnika do sądu, na jakiej podstawie, czy wydano polecenie służbowe i jak rozliczono jego czas pracy.
Urząd Miejski nie udzielił odpowiedzi ani nie wydał decyzji administracyjnej, uznając, że sprawa nie stanowi informacji publicznej. Pismo odmowne podpisała Elwira Ślimak z upoważnienia Burmistrza. Jako podstawę odmowy wskazano fakt, że wnioskodawca jest oskarżonym w postępowaniu karnym. Według Nysa Patrzy ustawa o dostępie do informacji publicznej nie przewiduje takiego wyjątku – udział obywatela w postępowaniu karnym nie może pozbawiać go prawa do informacji o funkcjonowaniu urzędu i sposobie wykorzystania czasu pracy urzędników.
Druga skarga dotyczy Agencji Rozwoju Nysy Sp. z o.o. Wniosek obejmował informacje o zatrudnieniu trojga radnych Rady Miejskiej: Damiana Kwiatkowskiego, Małgorzaty Gruszki i Adama Zelenta – w tym ich stanowiska, wymiar etatu, zakres obowiązków, system czasu pracy, wynagrodzenia oraz kopie dokumentów z anonimizacją danych prywatnych. Dyrektor ARN Grzegorz Jasiok odpowiedział, że wniosek nie dotyczy informacji publicznej. Nie wydano decyzji administracyjnej ani nie odniesiono się do poszczególnych żądań wniosku.
Stowarzyszenie wskazuje, że spółka komunalna nie może wyłączyć stosowania ustawy o dostępie do informacji publicznej, a dane o zatrudnieniu osób pełniących funkcje publiczne podlegają społecznej kontroli.
Trzecia skarga dotyczy Zespołu Opieki Zdrowotnej w Nysie, którym kieruje dyrektor Artur Kamiński. Nysa Patrzy ocenia ją jako najpoważniejszą spośród trzech opisanych spraw. Jej przedmiotem nie jest sama odmowa udzielenia informacji – chodzi o dwukrotne nieprzekazanie przez ZOZ do WSA w Opolu skarg złożonych zgodnie z przepisami. Skargi dotyczyły zatrudnienia radnych Sebastiana Jankowicza i Szymona Bilińskiego i zostały złożone prawidłowo za pośrednictwem szpitala, jednak ZOZ nie przekazał ich do sądu, mimo że ma taki obowiązek wynikający bezpośrednio z przepisów prawa.
Według Nysa Patrzy jest to już drugi taki przypadek ze strony ZOZ, mimo wcześniejszego zwrócenia uwagi na bezprawność takiego postępowania. W skardze wniesiono o wymierzenie odrębnych grzywien za oba przypadki nieprzekazania skarg, uznanie tych naruszeń za rażące oraz poinformowanie właściwych organów nadzorczych o powtarzającym się charakterze tej praktyki.
Wszystkie trzy sprawy trafią teraz do rozpatrzenia przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu.

Napisz komentarz
Komentarze