Sąd w Amsterdamie sprawdza skład polskiego sądu, czyżby szukał w nim komunistycznych zbrodniarzy?

  • 03.02.2020, 18:07
  • redakcja RTO
Sąd w Amsterdamie sprawdza skład polskiego sądu, czyżby szukał w nim komunistycznych zbrodniarzy?
Nic z tych rzeczy. Holendrzy polują na postępowania dyscyplinarne. Sprawdzają, czy polscy sędziowie byli karani dyscyplinarnie i nie chodzi tu o to czy jeździli po pijanemu, albo bili żonę. Chodzi raczej o to, (jeśli dobrze rozumieć Holendrów zgodnie z duchem TSUE), że nawet gdyby gwałcili nieletnie zakonnice, powinni mieć gwarancję dozgonnej nietykalności, bo tylko to zapewni sprawiedliwy wyrok.

Czy ktoś się wreszcie przebudzi?

W 2017 roku Sąd Rejonowy w Nysie skazał mężczyznę oskarżonego o ugodzenie nożem innej osoby na pół roku więzienia. Mimo prawomocnego wyroku skazany nie stawił się do zakładu karnego i wyjechał z Polski. Sąd w Amsterdamie zamiast dokonać uproszczonej procedury ekstradycji obowiązująca we wszystkich krajach Unii Europejskiej sprawdza skład polskiego sądu. To skutek orzeczenia TSUE.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał w tej sprawie, że sąd wydający ma prawo stosować ograniczone zaufanie do polskich sądów i domagać się od wszelkich dodatkowych informacji, aby wykluczyć ryzyko naruszenia prawa do bezstronnego procesu.

Zdaniem autora tekstu sąd wcielił się w rolę agencji PR z Amsterdamu... na usługach zwolenników budowy Nord Stream 2. Przepraszam za skrót myślowy, ale odnoszę wrażenie, że koniec końców cała polityka, także ta realizowana przez sądy krajów starej Unii, nakierowana jest na obronę zachodniego biznesu, a nie na mityczną praworządność. Dopóki tego nie zrozumiemy będziemy wodzeni za nos. Przykład? Zadziwiająco Dania jest zadowolona z idei budowy gazoportu w Szczecinie, bowiem tranzyt tankowców przez cieśniny duńskie to pieniądz, a amerykański parasol ochronny nad trasą tranzytu skroplonego gazu to bezpieczeństwo militarne.

Najsłodsze usta mają Hiszpańskie dziewczyny

Podobnie jest z Hiszpanią. Centrala Unii chciałaby ingerować w sprawy wewnętrzne Hiszpanii. Hiszpanie jednak pokazali uniokratom czerwona kartkę. Właśnie ma miejsce przeciąganie liny "na ekstradycję". Po decyzji hiszpańskiego sądu najwyższego, który nie uznał jurysdykcji TSUE, w więzieniu pozostanie separatystyczny polityk z Katalonii, który stracił w ten sposób mandat eurodeputowanego. Ponadto rządy Hiszpanii i Belgii robią do siebie groźne miny, bo ten sam problem dotyczy jeszcze dwóch hiszpańskich eurodeputowanych, którzy ukryli się przez wymiarem sprawiedliwości właśnie w Belgii.

Unia europejska czyli wszyscy rywalizują ze wszystkimi

Polska dyskusja na temat Unii, praworządności, sprawiedliwości i tolerancji przekroczyła już taki poziom absurdu, że merytoryczna dyskusja jest trudna. Przede wszystkim dlatego, że zwolennicy zwalczających się opcji, czyli proniemieckiej, proamerykańskiej i prorosyjskiej od dawna nie są w stanie zrozumieć żadnych argumentów. Ich postawy są tożsamościowe, czyli jak w futbolu, każdy za swoja drużyną - nawet jak to patałachy. Mało kto jest w stanie zrozumieć, że chodzi wyłącznie o biznes, a destabilizacja przeciwnika jest jednym ze sposobów walki. Tak jak w futbolu, dziury w obronie maszczą się utratą bramki w kluczowym momencie meczu.

Zamiast wysokich argumentów, proste i dosadne.

Zamiast haseł, lepszy będzie kabaret. Polecam program Rafała Otoki-Frąckiewicza z WSensie.pl, którego humor, czasami angielski, czasem niemiecki, jest po stokroć bardziej merytoryczny ,niż dyskusje polityków. Dlaczego? Bo mimo, czasem grubiańskich żartów, trafia w sedno. A do tego nie wiadomo na co patrzy, czyli patrzy wszędzie.

 

redakcja RTO

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Tomasz Mikrut
Tomasz Mikrut 06.02.2020, 00:49
Dobry kąśliwy komentarz!

Pozostałe