Zlej ich rondem Panie! - czyli kto bije pianę przy rondzie Kaczyńskiego w Nysie.

  • 04.06.2020, 13:58
  • redakcja RTO
Zlej ich rondem Panie! - czyli kto bije pianę przy rondzie Kaczyńskiego w Nysie.
To nie będzie polityczna agitka, raczej podróż w naszą polską historię, z której nie potrafimy się uczyć. Bo ja wściekam się na serio, na zupełnie inne rondo!!!

 

 

Rada Miejska przegłosowała.

Ronda potrzebują nazwy, więc działacze nyskiej Solidarności złożyli petycję z propozycją nazw dla trzech nowych rond. Propozycja jest następująca.

  • Prezydenta Lecha Kaczyńskiego,
  • Premiera Jana Olszewskiego
  • Żołnierzy Niezłomnych.

Pod wnioskiem podpisało się ponad 300 osób. W środę (27 maja) Rada Miejska w Nysie jednogłośnie i bez dyskusji przyjęła wniosek obywatelski. Przeciwko był tylko jeden radny – Maciej Krzysik, reprezentujący KWW Kordiana Kolbiarza.

Od głosu wstrzymało się 5 radnych – Zdzisław Konik, Feliks Kamienik i Celina Lichnowska z PO i Przemysław Dziaduś oraz Dariusz Bednarz z KWW Kordiana Kolbiarza. Za, oprócz radnych PiS, pozostałych radnych KWW Kordiana Kolbiarza głosowały też dwie radne Platformy Obywatelskiej: Jolanta Trytko – Warczak i Joanna Bosak.

Imię Lecha Kaczyńskiego ma nosić rondo przy ul. Kolejowej i Wrocławskiej, gdzie akurat kończą się prace modernizacyjne drogi. Wszystko ma być gotowe do połowy czerwca. 

W internecie komentują.

Nie spodobało się to działaczom PO w Internecie, którzy rozpoczęli zbieranie głosów pod petycją, by nie nadawać rondu imienia tragicznie zmarłego prezydenta. Trudno odczytywać to inaczej, niż mobilizowanie elektoratu przed wyborami, bowiem zaraz w następnym poście jest instrukcja, gdzie można składać podpisy pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego. Więc chyba aparat wyborczy PO znalazł atrakcyjny temat, by podbijać piłeczkę, mówiąc żartem do "walki z kaczystowskim reżimem".

Do awantury tradycyjnie dołącza się niemiecka grupa prasowa Verlagsgruppe Passau  (NTO) i niezastąpiony Krzysztof Strauchmann, który podaje czytelnikom nawet link do petycji online! Dobra robota panie redaktorze, czyli Gute Arbeit, Sir Editor.

Jednak Nysa to i tak słodkie, spokojne miasto, bo w Warszawie byłby zapewne krzyk o Olszewskiego i Niezłomnych. Bo dlaczego nie rondo Urbana, Kiszczaka, Jaruzelskiego, Bermana, Humera i np. Ozjasza Szechtera (ojciec Adama i Stefana Michnika - skazany w 1934 roku za zdradę Polski na rzecz Sowietów)

Burmistrz studzi emocje.

- Osobiście darzę ogromnym szacunkiem śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dla mnie jest to jeden z największych państwowców jakich miała Polska po 1989 r. Miałem ogromny zaszczyt i honor poznać Go osobiście w trakcie wizyty w Nysie przed 11 laty (…) – napisał Kordian Kolbiarz na Facebooku. - (…) Za 20 lat zapewne nie będzie ani PIS, ani PO. Powstaną kolejne partie i rozgorzeją nowe spory, pojawią się nowe problemy, polityczne sympatie i antypatie. Prezydenci wolnej Polski będą w naszych sercach i historii na zawsze. Zapewne następni samorządowcy w Nysie, będą nazywali kolejne ronda, ulice, osiedla i skwery, imionami Prezydentów Wałęsy, Komorowskiego, Kwaśniewskiego, Dudy.  - skomentował pojednawczo Kordian Kolbiarz.

 

 

Kaczyńskiego i Wałęsę (TW Bolka) oceni historia. Mnie do szału doprowadza generał Sikorski!

To, że współcześni nam politycy są oceniani skrajnie - od miłości po nienawiść, to oczywiste. Jednak gorsze jest to, że my Polacy nie potrafimy oceniać trzeźwo, nawet po wielu dekadach. Kiedy wszystko już napisano i nikt ze świadków nie żyje.

Gen. broni Władysław Sikorski jest patronem ronda w Nysie od ładnych paru lat. Niestety to fatalna postać. Postać, która zapisała się zdecydowanie negatywnie na kartach naszej historii. Przysporzyła naszemu narodowi wielu klęsk i zmarnowała szereg szans.

Oddajemy głos jednemu z wielu ekspertów, którzy współcześnie analizują tę postać. Pamiętajmy, że Sikorski i jego poczynania były krytykowane przez jemu współczesnych, np. Stanisława Cat-Mackiewicza. Niestety ten głos nie przebił się.

_______________

Prof. Jacek Bartyzel

Naprzód uczyńmy zastrzeżenie, że nie kwestionujemy ani patriotyzmu, ani rozlicznych zasług, ani przede wszystkim ofiarnej slużby żołnierskiej generała Sikorskiego i jego talentu wojskowego, który wykazał zarówno jako organizator armii i sztabowiec (w czasie I wojny w Legionach, w Polsce niepodległej jako szef sztabu generalnego), jak i dowódca liniowy na szczeblu operacyjnym; o jego umiejętnościach w tym drugim zakresie świadczy zwłaszcza sprawdzenie się w szczególnie dramatycznej chwili jako dowódca 5 Armii w Bitwie Warszawskiej nad Wisłą i Wkrą. Jako teoretyk wojskowości przewidujący w przyszłej wojnie kluczową rolę jednostek pancernych był również na najwyższym poziomie. Nie może to jednak wpłynąć na ocenę Władysława Sikorskiego jako polityka. Pod tym względem nieomal całość jego posunięć stanowi serię błędów, fatalnych decyzji, dla sprawy polskiej częstokroć wręcz szkodliwych, których przyczyn szukać należy, z jednej strony, w braku szerszych horyzontów i dobrze przemyślanych koncepcji, z drugiej zaś – w ujemnych cechach jego charakteru: niewspółmiernej do politycznego talentu ambicji, zacietrzewionej małostkowości i mściwości.

Wąskie ramy rocznicowego komentarza nie pozwalają oczywiście na szersze rozwinięcie i uzasadnienie powyższych ocen. Można jednak i należy wypunktować najważniejsze winy i błędy Sikorskiego – polityka.

1/ Politycznie bezcelowe, wobec braku realnych koncesji na rzecz Polaków ze strony austriacko-niemieckiej, podtrzymywanie w 1916 roku rekrutacji do Legionów, tym samym zaś szkodliwe utrudnianie podjętej przez Józefa Piłsudskiego „licytacji sprawy polskiej wzwyż”.

2/ Organizowanie w latach 30. (rachitycznej skądinąd) opozycji – czyli tzw. Frontu Morges – wobec rządów autorytarnych, złożonej z samych politycznych bankrutów, pragnących przywrócenia równie zbankrutowanego systemu demoliberalnego (demokracji parlamentarnej), naszpikowanych masonami i ślepo zapatrzonych w coraz mniej wartościowego sojusznika, jakim była III Republika Francuska.

3/ Wchodzenie w konszachty z francuskimi czynnikami rządowymi i wojskowymi, ocierające się o zdradę stanu, jak zwłaszcza usiłowanie wpłynięcia na rząd francuski, aby nie udzielił w 1936 roku Polsce pożyczki na modernizację sił zbrojnych dopokąd nie ustąpią rządy „sanacyjne”. Kulminacją tego był współudział samego Sikorskiego w faktycznym zamachu stanu i podeptaniu suwerenności państwa polskiego przez Francuzów, którzy zmusili internowanego w Rumunii prezydenta RP Ignacego Mościckiego do anulowania dekretu o wyznaczeniu swoim następcą gen. Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego, co było przygrywką do narzucenia jako premiera właśnie uległego Francuzom Sikorskiego.

4/ Rozpętanie, już jako szef rządu na wychodźstwie i Naczelny Wódz, domowej „wojny polsko-polskiej”, pod pretekstem szukania „kozła ofiarnego”, czyli „winnych” klęski wrześniowej, a faktycznie porachunków z przedwojenną elitą władzy i – co jeszcze gorsze – z oficerami i żołnierzami o piłsudczykowskim rodowodzie, którym uniemożliwiano służbę w wojsku, posuwając się nawet do zamykania niektórych w obozach koncentracyjnych. Analogiczne represje dotknęły już w Anglii narodowców sprzeciwiających się paktowi Sikorski-Majski.

5/ Zmarnowanie w czerwcu 1940 roku większej części z takim trudem odtworzonych we Francji Polskich Sił Zbrojnych, których ewakuacja do Anglii okazała się już niemożliwa, bo Sikorski nie chciał przyjąć do wiadomości, że Francuzi przegrali kampanię i są zdecydowani na zawieszenie broni. Z tych samych powodów „zgubiona” została część, tak brawurowo uratowanego, polskiego złota.

6/ Zmarnowanie niepowtarzalnej okazji, kiedy wojska niemieckie stały pod Moskwą, wynegocjowania ze Stalinem korzystniejszych warunków umowy Sikorski-Majski; te karygodne błędy tak celnie wypunktował Stanisław Cat-Mackiewicz, że najlepiej będzie je po prostu przytoczyć:

Rząd w dniu 30 lipca 1941 r. zawarł lekkomyślnie i w sposób niekonstytucyjny układ z Rosją sowiecką, w którym:

a) zaniedbał bilateralności zobowiązań obu stron, czym osłabił zasadę suwerenności państwa polskiego

b) nie uzyskał uznania przez Rosję sowiecką granicy ryskiej

c) nie uzyskał unieważnienia przez Rosję sowiecką układu z października 1939 r. oddającego Wilno Litwie, skutkiem czego Sowiety uważają, że Wilno należy obecnie do Litwy sowieckiej

d) nie zabezpieczył w sposób należyty wykonania układu przez Sowiety, skutkiem czego olbrzymia, aczkolwiek nie dająca się określić liczba więźniów polskich w Rosji sowieckiej dotychczas zwolniona nie została

e) dopuścił do użycia w układzie upokarzającego nas określenia „amnestia” w stosunku nie tylko do Polaków, więźniów w Rosji sowieckiej, lecz i do Polaków, żołnierzy i oficerów, regularnych jeńców sowieckich.

(S. Mackiewicz-Cat, Lwów i Wilno, Londyn 1942, s. 2)

 

źródło - http://www.legitymizm.org/dobry-zolnierz

 

redakcja RTO

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

888
888 05.06.2020, 19:49
Wyborcze bicie piany

Pozostałe