Wciągnęli młodzież w polityczną demonstrację, wywołali hejt, teraz ronią krokodyle łzy w Namysłowie.

  • 28.01.2021, 11:40
  • redakcja RTO
Wciągnęli młodzież w polityczną demonstrację, wywołali hejt, teraz ronią krokodyle łzy w Namysłowie.
Działacze Przyjaznego Samorządu zarzucają burmistrzowi Bartłomiejowi Stawiarskiemu, że „przekroczył kolejną granicę przyzwoitości”. - Wykorzystywanie swojej pozycji politycznej do zastraszania mieszkańców, nawet tych najmłodszych. Dla nas to zwykle świństwo – grzmią aktywiści.

 

A sprawa jest taka prosta.

Dorośli aktywni politycznie obywatele wielu polskich miast w tym Namysłowa, uczestniczyli w demonstracji przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Rzecz jasna mają do tego prawo. Na demonstrację zabrali swoje dzieci np. nieletnich rozbudzonych emocjonalnie 13-latków.

Młodzież zaangażowana w polityczną akcję, najwyraźniej nie zrozumiała, gdzie są granice politycznej debaty, której elementem jest uliczny protest. Rozbudzone politycznie dziewczęta i chłopcy zrobiły to, co daje najlepszą frajdę, czyli "róbta co chceta", brzydko mówiąc "darli ryja", popisując się znajomością wyszukanych wulgaryzmów. Widać rodzice nie nauczyli.

Robili to m.in przed domem, gdzie mieszka ich szkolny kolega, 13 letni syn burmistrza Bartłomieja Stawiarskiego. Uczestniczyła w tej "demonstracji" także np. koleżanka z klasy juniora, ze swoimi rodzicami. Po demonstracji nastąpiła dyskusja nastolatków na grupie w mediach społecznościowych. Jak się można było spodziewać dyskusja nie była przyjazna dla młodego Stawiarskiego.

– Jego rówieśnica, koleżanka z klasy, była nawet z rodzicami pod naszym domem. Pochwaliła się tym na zamkniętej grupie założonej przez uczniów na jednym z komunikatorów. Ta dziewczynka relacjonowała, jakie wulgaryzmy krzyczeli, a w pewnym momencie stwierdziła, że Miłosz powinien zostać ukarany za moją działalność. Później padły jeszcze inne wulgaryzmy ze strony innych uczniów. –  mówił mediom po przykrych zajściach burmistrz Stawiarski.

 

Burmistrz Stawiarski starał się tonować emocje.

- Tłum jeszcze na placu Wolności nawoływał do nienawiści pod moim adresem. O wyrok Trybunału Konstytucyjnego nikt mnie nie pytał, bo ja akurat uważam, że nie należało naruszać kompromisu aborcyjnego – mówił mediom burmistrz Namysłowa.

 

Trudno się nie zgodzić, że chyba nie o to chodziło.

To znaczy autor artykułu ma nadzieję, że organizatorom protestów przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, m.in działaczom Przyjaznego Samorządu z Namysłowa, nie o to chodziło. Bo nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że faktem jest, przepraszam za to określenie, że bezmyślni, albo prościej, durni rodzice wywołali u nastolatków hejt.

 

Czy teraz powinni być ciągani po sądach?

Skoro, jak mówi postępowa propaganda, postępowych sił politycznych, stojących za protestami kobiet : HEJT, jest czymś najgorszym na świecie. Czymś złym i przyrównywanym, co rusz do faszyzmu, to oczywiście, że powinni być ciągani po sądach.

Zgodnie z zasadą prawdziwych "wartości europejskich" powinni zostać ukarani za mowę nienawiści i to przykładnie, żeby bracia z lepszej i bardziej praworządnej części Europy, mogli być z nas zacofanych Polaków dumni.

Przepraszam za powyższy akapit, ale to czysta faktografia. Dlaczego to nie jest oczywiste dla organizatorów protestów, które jak widać wyrwały się spod kontroli miłujących pokój organizatorów?

Chyba dlatego, że siły lewicowe nie kochają wcale pokoju, promują hejt i mowę nienawiści i dają sobie nieograniczony immunitet na jej stosowanie. A przy tym jednocześnie pragną, by środowiska przez nich krytykowane nie miały żadnych praw, jako ludzie, mężczyźni, kobiety, "osobo-postacie", jednostki niebinarne, itd. To rzecz bardzo niebezpieczna, czysty prymitywny trybalizm, plemiennictwo, cofniecie się w rozwoju do poziomu społeczeństw pierwotnych.

 

Matka jednej z dziewczynek biorących udział w proteście wylewa krokodyle łzy

 - Jestem zdziwiona tą sytuacją, bo moje dziecko nie zrobiło nic złego – mówi jedna z mam. – Nie ukrywamy tego, że jesteśmy antypisowscy, a to, co się stało, jest naszym zdaniem polityczną zemstą. Przykro mi, że burmistrz postanowił wciągnąć w to dzieci. Był u nas kurator, wszystkich ta sytuacja kosztowała sporo stresu.  – dodaje matka, która sama siebie nazywa antypisowską, jakby to miało kogoś zwalniać z odpowiedzialności za własne czyny.

Przecież mowa nienawiści, to ciężkie naruszenie wartości europejskich, więc czemu Pani się dziwi? Kurator spełniał swój europejski obowiązek. Powinna Pani całować go po rękach w imię wymarzonej polskiej europejskości, do której wszyscy, tak dzielnie dążymy. Amen.

Marcin Miłkowski

redakcja RTO

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

lulu
lulu 30.01.2021, 19:27
Gimbaza drze ryja na demonstracji - świetna zabawa - debilni rodzice
psychologia tłumu
psychologia tłumu 28.01.2021, 14:43
Bez względu na przekonania polityczne szkoda mi wszystkich wciągniętych w tę sprawę - i Burmistrza, i dzieciaków, i ich rodziców. Wszyscy dali się wciągnąć w to bagno, a stało się to wg mnie tylko przez to, że ktoś w odpowiednim momencie wykorzystał psychologię tłumu. Dalej poszło jak z płatka. A kto to potrafi robić najlepiej? Nie pytajcie. A jak już, to Starszych i Mądrzejszych. To metoda stara i sprawdzona, zawsze działa. Więc dopóki nie usuniemy tego raka, dopóty będziemy mieli takie prowokacje.
Grzegorz filozof
Grzegorz filozof 30.01.2021, 19:32
Jakiego raka chcesz usuwać?
1. Pieców mowy nienawiści w owczej skórze, 2. czy tych których Ci miłośnicy pokoju chcą bezkarnie lżyć?
i macie swoja EUROPĘ???
i macie swoja EUROPĘ??? 28.01.2021, 13:51
A może matce, co nie potrafi córki wychować trzeba ją odebrać i oddać do Jugendamtu?
Adaś
Adaś 28.01.2021, 13:46
Bycie anytypisowskim nie oznacza, że ktoś ma immunitet na debilizm, tak jak, bycie antyplatformerskim nie oznacza przepisu na Polskę.

Pozostałe