Sonda Korwina Mikke oburzyła poprawnych politycznie - a ja pytam, od kiedy zadawanie pytań to grzech.

  • 14.07.2021, 13:46
  • redakcja RTO
Sonda Korwina Mikke oburzyła poprawnych politycznie - a ja pytam, od kiedy…

 

 

Co oburzyło kolegów pismaków?

Przecież nie zadanie pytania, ale spodziewane emocje, jakie zadanie takiego pytania może wzbudzić. W kim? W opinii publicznej, a może po prostu w sercach samych kolegów pismaków, którzy pytanie wzięli na serio.

 

Co czujemy słysząc takie pytanie?

Każdy chciałby dla swoich dzieci tego, co najlepsze, nawet po swojej śmierci. Pytanie jest fundamentalne i dotyczy czego oczekujemy od przyszłości. Jak chcemy ją modelować. Co chcielibyśmy zbudować. Co akceptujemy, a czego nie. Także pokazuje jaki kod kulturowy jesteśmy w stanie zaakceptować.

Tolerancja, o której się tak dużo mówi, nie oznacza gotowości oddania się w niewolę ludziom, którzy prezentują inny światopogląd, religię, przekonania. Tolerancja to pakt o nieagresji. Akceptujemy odmienność, ale wymagamy, aby odmienni akceptowali także naszą. Bo dla nich, to my jesteśmy odmienni i mamy prawo do akceptacji.

Zatem nie mamy obowiązku oddać własnych dzieci, pieniędzy, uczuć i dzielić łoża z ludźmi innej kultury, religii, przekonań. Tolerujemy się wzajemnie, rozumiemy, że ktoś inny ma prawo inaczej, ale żądamy, by ci inni pozwolili każdemu z nas robić, to co robimy po swojemu. To jest tolerancja.

Jeśli chcemy założyć moherowy beret, leżeć krzyżem i intonować godzinki, to inni muszą nas szanować, bo jeśli nie, to nas dyskryminują, do cholery! Właśnie tak! Krytyka moherów, to mowa nienawiści.

Już słyszę dziki bulgot "postępowców". Nie ma co się ekscytować, jestem zdeklarowanym ateistą. Ale to moja sprawa. Do tego szanuję głęboko tradycję chrześcijańską, bo to mój kod kulturowy. A w przypadku mojej śmierci w wypadku samochodowym chciałbym, żeby moje dzieci wychowywała rodzina katolicka lub niewierząca o podobnym kodzie kulturowym. Czy ktoś zarzuci mi ksenofobię? A czy ktoś zarzuciłby ksenofobię rabinowi, który życzyłby sobie, by potraktować go podobnie, tylko w duchu judaistycznym?

 

Pytania Korwina Mikke nie mają tezy.

Gdyby ktoś zadał pytanie: - dlaczego Pan jest tak obleśnie grubaśny? -  nie ma wątpliwości, że to pytanie z tezą wartościującą. Zestawienie przysłówka "obleśnie" z przymiotnikiem "grubaśny", bez dwóch zdań jest wartościujące i poniżające.

Natomiast w świecie akceptującym gejów, nawet bardziej niż heteryków, użycie określenia "para gejów" - (dwa rzeczowniki) lub "rodzina islamska" (rzeczownik i przymiotnik, niewartościujący, neutralny) w świecie multikulturowym także jest z zasady pozytywne.

 

Gdy zadawanie pytań jest obrazą, nie ma wolności.

W każdym państwie totalitarnym zadawanie pytań jest równoznaczne z atakiem na system. Nie miejsce tu dłużyć listy przykładowych pytań i reżimów, gdzie nie wolno było ich zadawać. Czy Europa także staje się totalitarna? Z pewnością i niestety tak. Na podobną chorobę zapadły Stany Zjednoczone, kraj, który przez 200 lat był ostoją gospodarki rynkowej i praw obywatelskich, zwariował na punkcie rasy i historii, czyniąc z nich dyskryminujące anty-parytety. A tak naprawdę chodzi prawdopodobnie o zmarginalizowanie debaty publicznej i sponiewieranie opinii publicznej, po to, by nikt już nie śmiał podnosić głowy i zabierać głosu w jakiejkolwiek sprawie.

Poprawność polityczna to konwenans obowiązujący w debacie publicznej po to, by zachować pewien poziom. Na pewno jednak nie powinien służyć jako narzędzie do wykluczania z tej debaty. Na pewno także wyższą wartością jest debata, niż jej poprawność polityczna. Jeśli któraś musi ucierpieć, to lepiej ta druga.

Dziś hasła hejt, mowa nienawiści, poprawność, przestały zawierać jakąkolwiek treść i stały się narzędziem walki politycznej. Pełnia funkcje przezwisk oderwanych od realiów. 

Jeśli chcemy kogoś zakrzyczeć i zamknąć możliwość polemiki mówimy, że to hejter. Kiedy wpływowe media chcą zgasić niechcianego polityka, twierdzą, że używa mowy nienawiści i jest faszystą. To już dawno przestała być dyskusja na argumenty, gdzie elity o różnych poglądach w kulturalnej wymianie za i przeciw, wypracowują społeczny kompromis.

To walka w piaskownicy na łopatki, pokazywanie języków, rzucanie kamieniami i piasek w oczach.

MM

redakcja RTO

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe