Bo sprytny radny dwie gminy ssie. Ruszył proces radnego z Kamiennika Mariusza K.

  • 14.07.2021, 17:46
  • redakcja RTO
Bo sprytny radny dwie gminy ssie. Ruszył proces radnego z Kamiennika Mariusza…
W nyskim sądzie ruszył proces radnego gminy Kamiennik. Nyska prokuratura oskarżyła go o próbę wyłudzenia pieniędzy z budżetu Gminy Nysa. Chodzi o nyski bon wychowawczy. Mariusz K. jako mieszkaniec Kamiennika, nie może pobierać z nyskiego budżetu.

Gdzie mieszka Mariusz K?

Podczas rozprawy radny nie był w stanie określić, gdzie mieszka. Twierdził, że w mieście Nysa i na wsi Kamiennik. Nie byłoby z tym problemu, gdyby nie chodziło o dwie różne gminy.

Problem w tym, że żeby być radnym jakiejś gminy, trzeba w niej mieszkać, nie tylko być tam zameldowanym, ale mieć tam centrum życiowe. By ubiegać się o nyski bon wychowawczy, także trzeba być faktycznym mieszkańcem gminy Nysa.

Czyli jak zjeść ciastko i mieć ciastko.

Żona radnego zdradziła przed sadem, że ona i dzieci mieszkają w Nysie i w niej uczęszczają do szkół i przedszkoli. Rodzina kupiła mieszkanie... w Nysie, a radny pracuje w... Nysie, w straży pożarnej.

Mariusz K, złożył więc wniosek o bon wychowawczy. Musiał w nim oświadczyć, że jest mieszkańcem Nysy. Ponadto w 2017 r. wraz z żoną państwo K. pobierali nyski bon wychowawczy, co oznacza, że byli mieszkańcami Nysy. Rozbieżności pojawiają się przy deklaracjach podatkowych, które składali raz jako mieszkańcy jednej, raz drugiej gminy.

 

Dlaczego społeczeństwo musi patrzeć na taka farsę?

W związku ze zgłoszeniem nowych wniosków dowodowych, rozprawa została odroczona do 25 sierpnia br. - poinformował sędzia Mariusz Ulman. W sprawie mają zeznawać kolejni świadkowie obrony.

Radny uważa, że został wprowadzony w błąd przez nyskich urzędników. (sic!) którzy nie wyjaśnili mu oni wystarczająco klarownie, że nie może pobierać nyskiego bonu, skoro bon rządowy pobiera w innej gminie.

Wyrok karny oznaczałby dla radnego Forum Samorządowego nie tylko utratę mandatu, ale także zwolnienie z pracy w straży pożarnej, bo strażak nie może być karany.

Sprawa wygląda na dość oczywistą, jak wiele podobnych samorządowych matactw. Ciekawe jak długo będzie trwał ten proces ile ton papieru zostanie zapisane i ile podatnik zapłaci za udowadnianie, że czarne jest białe. 

 

 

 

 

 

redakcja RTO

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Alek
Alek 15.07.2021, 23:14
Zakład. To znaczy nie będzie zakładu bo chyba masz rację.
Aleksander
Aleksander 15.07.2021, 23:15
Ale to kur****na jest kraj bezprawia pier***lonego
Gość
Gość 15.07.2021, 11:44
Obstawiam za warunkowym umorzeniem. To klasyczny "wentyl bezpieczeństwa", zarezerwowany dla tego typu sytuacji (pijani komendanci szarżujący samochodami po ulicach, plagiatorki, radni bez uprawnień do prowadzenia pojazdów itd.). Od lat wieczny spór prawników - winny, czy nie winny? Może winny ale bez kary i o to w tym chodzi, bo w rejestrze karnym brak informacji o skazaniu. Spokojna głowa, zrobi się jak trzeba, nikomu włos z głowy nie spadnie. Zakład?
46v7ju
46v7ju 14.07.2021, 18:15
dziady, łazęgi, żebracy, brudasy, nieudani przedsiębiorcy, bezrobotni - NIE POWINNI BYĆ RADNYMI i basta.

Powinien istnieć cenzus majątkowy i całkowity zakaz pracy w budżetówce, a już na pewno zakaz pracy w placówkach gminnych i spółkach nawet na stanowisku stróża nocnego.

W naszej radzie w Nysie, same dziady. Popatrzcie na ich wynagrodzenia i miejsce zatrudnienia. Cześć przyssała się do gminy jak pijawki, reszta na partyjnych synekurach - kopia PRL

Pozostałe