Zostało nie wiele czasu na uzbieranie 200 tysiecy

  • 16.09.2022, 10:40
  • redakcja RTO
Zostało nie wiele czasu na uzbieranie 200 tysiecy

link do zbiórki

 

Opis zbiórki

Tomek urodził się pozornie zdrowy. W trzecim miesiącu życia zaczął się niepokojąco zachowywać. Skierowano nas na wiele badań, które ostatecznie wykazały diagnozę zmieniającą nasze życie na zawsze! Z dnia na dzień dowiedziałam się, że mój mały syn, który dopiero przyszedł na świat, zaraz będzie walczyć, by na nim pozostać… 

Nic nie wskazywało na tak poważną wadę serca, nawet rutynowe badania USG wykonywane w czasie ciąży. Byliśmy przekonani, że mamy zupełnie zdrowe dziecko. Tym większy był szok, gdy z dnia na dzień nasza codzienność przeniosła się do szpitali.

Lekarze podejrzewali, że to wrodzona wada serca o nazwie “wspólny pień tętniczy”, ale diagnoza nie była pełna. Po dwóch dniach pobytu Tomka w szpitalu zdecydowano o przekazaniu go do bardziej specjalistycznego ośrodka we Wrocławiu. To tam na Oddziale Kardiologii zapadła pełna diagnoza: atrezja zastawki tętnicy płucnej z ubytkiem w przegrodzie międzykomorowej i unaczynieniem płuc od naczyń krążenia obocznego. 

Brzmiało to zupełnie obco i przerażająco! Jest to w dużym skucie wada powodująca potężne problemy oddechowe. Nienaturalnie lub utrudniony przepływ powietrza i wiele idących za tym konsekwencji.  

W tamtym momencie świat nam się zawalił. Lekarze nie dawali nam nadziei na wykonanie operacji w Polce. Po wielu trudnych momentach, rozmyślaniach i konsultacjach trafiliśmy do Łodzi. Tam, w lutym 2015 r. w warunkach krążenia pozaustrojowego odbyła się pierwsza operacja. Mająca na celu poprawienie stanu zdrowia Tomka… 

Po roku odbyła się druga operacja. Trzecia odbyła się w grudniu 2021 r. i polegała na odcięciu od aorty zasilającej górny płat prawego płuca i zespolenie jej z prawą tętnicą płucną. Między operacjami mój syn przechodził wiele dodatkowych zabiegów, które dodatkowo wykańczały jego organizm. 

Po opływie pół roku od trzeciej operacji Tomek miał mieć kolejną, jednak po przebytych badaniach okazało się, że niesie ona za sobą duże ryzyko śmierci! Zdecydowaliśmy się na konsultację u specjalisty w Krakowie, który jest wybitnym kardiochirurgiem. 

Dodatkowo dziecięce serca operuje w Klinice Uniwersyteckiej w Muenster, w Niemczech. Po kilku dniach otrzymaliśmy telefon, że Syn został zakwalifikowany do operacji, a ta powinna odbyć się w październiku tego roku.

Z jednej strony ulżyło nam, pojawiła się nadzieja na pomoc. Z drugiej informacja o kosztach niemal zbiła mnie z nóg. Koszt to 39,200 tysięcy euro. 

Nie jestem w stanie opłacić takiej operacji, dlatego kieruję prośbę o ratunek i wsparcie do Was! Do rodziny, do znajomych i ludzi dobrej woli.

Tomek, który na pierwszy rzut oka wydaje się zdrowym dzieckiem, codziennie cierpi. Nie może biegać jak inne dzieci, bawić się jak one. Gdy próbuje się zaangażować, skorzystać nieco z życia, przypłaca to niedotlenieniem.

Gdybym tylko mogła, przejęłabym całe to cierpienie... jednak to niemożliwe. Mogę tylko prosić o pomoc w uzbieraniu pieniędzy na ratowanie życia mojego syna!


Mama

wiecej link

redakcja RTO

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe